wtorek, 29 marca 2011

Wpadki językowe część I

Pierwsza wizyta u rodziny mojego chłopaka. Cała byłam w nerwach, bo jednak Saksonia kojarzy się z uprzedzeniami wobec Polaków. I mimo że M. zapewniał mnie, że u niego te stereotypy żywe nie są, ciągle nie mogłam o tym zapomnieć. Zwłaszcza powiedzenia, że Polki przyjeżdżają do Niemiec po męża. A wiadomo, że najbardziej boli to, w czym jest ziarenko prawdy – Niemcy zawsze wydawali mi się sexy (słabość do języka).

Urodziny mamy, przy stole rodzina w szerszym wydaniu – wiadomo, goście. Pada pytanie, jak to się stało, że właściwie zamieszkaliśmy razem. Odpowiedzieliśmy, że tak się poznaliśmy. M. mówił, że miałam mieszkać w jego pokoju. Na to ja chciałam powiedzieć, że przeczytałam w internecie ogłoszenie, że M. chce się wyprowadzić. I teraz uwaga – popełniłam błąd częsty wśród obcokrajowców, ale w tym wypadku wyjątkowo niefortunny.

W języku niemieckim wyprowadzać się to AUSZIEHEN. Jednakże myśląc jeszcze bądź co bądź po polsku, dodałam do niego „się”, czyli SICH.

Teraz pewnie już wiecie jaki był skutek. Dodając SICH zmieniłam znaczenie zdania. Powiedziałam mamie M., że przeczytałam ogłoszenie w internecie, że M. chce się rozebrać, dlatego się wprowadziłam.

PAMIĘTAJMY!

ausziehen – wyprowadzać się

sich ausziehen – rozbierać się